VAT w działalności gastronomicznej stanowi od lat wyzwanie dla przedsiębiorców oraz przedmiot zainteresowania Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców. Świadczy o tym także niedawne wystąpienie Minister Agnieszki Majewskiej do Ministra Finansów Andrzeja Domańskiego.
Rzecznik MŚP zwraca uwagę, że „obecny model opodatkowania działalności gastronomicznej w kraju cechuje wysoki stopień złożoności, której źródłem jest nie tylko funkcjonowanie kilku różnych stawek podatku VAT w ramach jednego sektora gospodarki (…), lecz również konieczność dokonania, przez często drobnych przedsiębiorców, złożonych ocen dotyczących charakteru wykonywanego świadczenia, jego klasyfikacji i uwzględnienia licznych wyjątków oraz wyłączeń przewidzianych w omawianych regulacjach. W praktyce przedsiębiorcy muszą każdorazowo rozstrzygać, czy dana czynność stanowi dostawę towaru albo świadczenie usługi związanej z wyżywieniem, a następnie samodzielnie przyjmować właściwą stawkę podatku VAT przy uwzględnieniu określonych składników posiłków lub napojów”.
Szczególne trudności wiążą się z faktem, że o wysokości podatku VAT może przesądzać pojedynczy składnik posiłku czy napoju, mimo że przedmiotem transakcji jest całe danie gastronomiczne. Niejednokrotnie wymaga to od przedsiębiorcy żmudnej analizy aktualnie obowiązujących regulacji, orzecznictwa sądów administracyjnych, przepisów prawa unijnego itp.
Sytuacja taka stoi w sprzeczności z zasadą pewności prawa, proporcjonalności oraz przyjaznej interpretacji przepisów. Przedsiębiorcy skarżą się na ciążące na nich duże ryzyko i zagrożenie sankcjami. Już sam fakt, że przepisy dotyczące podatku VAT w gastronomii były przedmiotem licznych sporów interpretacyjnych i sądowych, stanowi istotny sygnał wskazujący na potrzebę ponownej oceny ich przejrzystości, spójności oraz funkcjonalności.
Dlatego Agnieszka Majewska wystąpiła do Ministra Finansów z postulatem rozważenia ograniczenia liczby stawek VAT w działalności gastronomicznej. Optymalne byłoby wprowadzenie jednolitej stawki preferencyjnej dla świadczeń charakterystycznych dla tej branży. Ograniczyłoby to ryzyko błędów podatkowych, liczbę sporów z organami podatkowymi, koszty administracyjne ponoszone przez przedsiębiorców, a także usprawniło pobór podatku. Jest to zgodne z regulacjami unijnymi, które pozostawiają państwom członkowskim znaczną swobodę w zakresie kształtowania tego fragmentu systemu podatkowego. Zwiększyłoby to konkurencyjność polskich przedsiębiorców, a w dalszej perspektywie pozytywnie wpłynęło na wpływy budżetowe.